Parafia

Czas powstania parafii Hyżne nie jest dokładnie znany, ale została utworzona zapewne w 1. połowie XVI w., gdyż w 1594 r. wzmiankowany jest już w aktach diecezjalnych jej proboszcz, ks. Wawrzyniec. Z dokumentów powizytacyjnych księdza biskupa Wacława Sierakowskiego dowiadujemy się, że pierwsza świątynia pw. Wszystkich Świętych, konsekrowana w 1594 r. przez księdza biskupa Wawrzyńca Goślickiego, powstała znacznie wcześniej. Fundatorami kościoła byli prawdopodobnie Wapowscy, ówcześni kolatorowe, właściciele Hyżnego i Dylągówki. Kościółek stał u podnóża górki, na której stoi obecnie kościół, od strony południowo-zachodniej, w miejscu, gdzie jeszcze przed pierwszą wojną światową znajdował się szpital dla ubogich.

Pagórkowata okolica była wówczas pokryta lasami, podmokłymi łąkami, zarośniętymi olszyną i wierzbą, a niewielka rzeka Tatyna, wypływająca z lasów Dylągówki, nie miała swego stałego koryta. Dlatego w czasie wylewów podczas mokrych lat, kościółek „we wodzie pływał” – jak opisuje kronika z 1751 roku. Przyczyniło się to do przyśpieszonego procesu niszczenia tej świątyni. Wówczas Stanisław Wapowski zbudował własnym kosztem nowy, drewniany kościół na wzgórzu, by uchronić go od częstych powodzi. To właśnie do tego drugiego kościoła Katarzyna Wapowska podarowała łaskami słynący Obraz Matki Bożej.

W 1624 roku Tatarzy dokonali spustoszenia Rzeszowszczyzny. Był to jeden z największych najazdów. Wśród miejscowości dotkniętych zniszczeniami znalazło się również Hyżne. Jak podaje kronikarz, w oktawę Bożego Ciała 1624 roku Tatarzy przybyli tu i spalili ten pierwszy, niszczejący kościółek pw. Wszystkich Świętych, a wraz z nim wszystkie zabudowania plebańskie. Zamierzali też spalić drugi kościół, lecz Matka Boża Łaskawa cudownie ocaliła go od zniszczenia.

Na miejscu spalonego Kościoła postawiono krzyż, a później kaplicę pod dawnym wezwaniem Wszystkich Świętych. Przez ponad sto lat odbywały się tu odpusty (w dzień pierwszego listopada) i odprawiano nabożeństwa z wystawieniem Najświętszego Sakramentu.

Z pierwszego, spalonego kościoła, przechowały się do dnia dzisiejszego najcenniejsze pamiątki: kamienna chrzcielnica i dzwon „Jan”.

Chrzcielnica przypomina kielich o krótkiej nóżce, której nasada, rzeźbiona w formie lwich pazurów, opiera się na dwóch stopniach. Poza nasadą biegną trzy wypukłe pierścienie, a dalej kubek kamienny mieści w sobie kociołek na wodę chrzcielną. Ściany kubka zdobią cztery skrzydlate główki pięknych aniołków, krawędź upiększa rzeźbiona w kamieniu koronka. Całość zakończona drewnianą, pozłacaną koroną, a na jej szczycie scena chrztu Pana Jezusa przez świętego Jana. Korona, figury i unoszący się Duch św. były restaurowane na początku XX w. i wykonane z nowego materiału. Najważniejszą jednak jest metryka chrzcielnicy. Oto na ścianie kubka wyryty został cyframi arabskimi rok: 1592. Ten cenny i piękny zabytek przypomina wszystkim tu przybywającym dawne dzieje i cuda, jakich Maryja dokonała na tej ziemi.

Drugi niemy świadek, który pamięta napad Tatarów w roku 1624, to dzwon „Jan”. Ulany został w Przemyślu, o czym przypomina napis: „Z pomocą Bożą odlał mnie Andrzej Wodzirejowicz  w Przemyślu, kosztem księdza Jana Buynowicza 1619”.

KOŚCIÓŁ NARODZENIA MATKI BOŻEJ

Kiedy w 1626 r. ksiądz biskup Jan Wężyk przybył na wizytację parafii Hyżne, to w drugim kościele zastał już obraz Matki Boskiej z Dzieciątkiem, ofiarowany przez Katarzynę Wapowską, żonę Stanisława, kasztelana przemyskiego. To właśnie w tym kościele w czasie napadu tatarskiego zdarzył się cud, który do dziś z wdzięcznością i dumą wspominają miejscowi parafianie.  Ks. Piotr Antoni Nawrotowski opisał to wydarzenie w poemacie historycznym „Tatarzy w Hyżnem”.

Ksiądz biskup Wężyk poświęcił nowy kościół pod wezwaniem Narodzenia Matki Bożej. Z drugiego kościoła najcenniejszą relikwią i pamiątką jest Cudowny Obraz Matki Bożej Łaskawej, nazywanej tutaj Matką Bożą Hyżneńską.

TRZECI KOŚCIÓŁ – MARYJNE SANKTUARIUM

Obecny, trzeci kościół, został zbudowany w latach 1727-1739, przez miejscowego proboszcza ks. Piotra Antoniego Nawrotowskiego (1718-1746). Był on szczególnym propagatorem kultu Matki Bożej. Założył tu, m.in., Bractwo Niepokalanego Poczęcia NMP, które istniało do 1897 r. (dogmat o Niepokalanym Poczęciu został ogłoszony w 1858 r.) i spisał ponad 300 przypadków łask i uzdrowień. Po ich zbadaniu władze kościelne w 1747 r. uznały Obraz Matki Bożej za cudowny (w rok po śmierci ks. Nawrotowskiego). Tę trzecią świątynię poświęcił w 1745 r. biskup Wacław Hieronim Sierakowski.

Przez lat kilkanaście, zanim ukończono budowę kościoła, w bocznej jego kaplicy odprawiały się nabożeństwa. Tutaj też umieszczono Obraz Matki Bożej z Dzieciątkiem Jezus, który słynął licznymi łaskami. Po przeniesieniu Obrazu do wielkiego ołtarza, cześnik z Gostynia, Kasper Aleksander Nieborowski, pan na Nieborowie, ufundował do bocznej kaplicy ołtarz i obraz Niepokalanego Poczęcia NMP, jako wotum wdzięczności Panu Bogu za otrzymane łaski. Stąd też powstało mylne przekonanie, że „Łaskawym” jest obraz Najświętszej Panny Niepokalanie Poczętej.

Kościół był kilkakrotnie gruntownie remontowany. W latach 1912-1913 ówczesny proboszcz ks. Ignacy Łachecki (1908-1959) rozbudował i poszerzył istniejącą świątynię, dobudowując dwie boczne nawy. Wprawdzie inny był plan rozbudowy, lecz trwająca wojna światowa nie pozwoliła go zrealizować. Ks. Łachecki rozpoczął również starania o koronację Obrazu Matki Bożej. Jego następca, ks. Stanisław Ergietowski (1959-1965) remontował istniejące budynki parafialne.

Kolejnym proboszczem propagującym kult Matki Bożej był ks. Michał Kochman (1965-1976). Jego płomienne kazania i nauki rekolekcyjne przyciągały rzesze pielgrzymów. Kościół, mimo rozbudowy, nie był w stanie pomieścić pątników, pieszo przybywających na uroczystości odpustowe ku czci Narodzenia NMP, toteż ks. Kochman podjął inicjatywę wybudowania wiaty –  zadaszonego, polowego ołtarza. Jego staraniem rozpoczęto też budowę kościoła w odległych częściach parafii, tj. w Grzegorzówce i Wólce Hyżneńskiej (1975-76). Budową kościoła (bez zgody władz państwowych) kierował ówczesny wikariusz w Hyżnem, ks. Henryk Rychlak.

W latach 80-tych obecnego stulecia Sanktuarium Matki Bożej Hyżneńskiej doczekało się gruntownych remontów, a parafia zmian terytorialnych. Staraniem ks. proboszcza Tadeusza Ciska (1976 – 2004) wybudowane zostały dwa kościoły: w Dylągówce (1982-83) i  Nieborowie (1984-88). Dylągówka, podobnie jak Grzegorzówka – Wólka zostały wydzielone z terytorium Hyżnego, jako odrębne parafie. Wszystkie trzy świątynie poświęcono wezwaniu Matki Bożej: w Grzegorzówce – Wólce – MB Bolesnej, w Dylągówce – Niepokalanego Serca NMP, a w Nieborowie – MB Miłosierdzia.

Natomiast sama świątynia przeszła remont kapitalny. Na zewnątrz położono nowe tynki, wyremontowano drogi, schody i obejścia wokół kościoła, odnowiono Dróżki Matki Bożej Bolesnej, uporządkowano stary cmentarz, wybudowano kaplicę cmentarną; wybudowano też nową plebanię i sale katechetyczne.

Na szczególną uwagę zasługuje odnowione wnętrze Sanktuarium. Osuszenie i ogrzewanie Kościoła, renowacja wielogłosowych organów, wymiana okien, docieplenie świątyni – to był początek dalszych prac. Największą staranność włożono w piękny wystrój wnętrza. Główny ołtarz, w którym znajduje się Cudowny Obraz Matki Bożej, został poddany konserwacji i złoceniu. Podobnie też dwa inne ołtarze z bocznych kaplic. Wstawiono witraże, przedstawiające największe Objawienia Matki Bożej. Położono nową, bogatą i wymowną w treści teologicznej polichromię wnętrza. Odczytanie jej głębi może prowadzić jedynie do uwielbienia Tej, której Pan uczynił wielkie rzeczy. A nas, pielgrzymujących Jej drogami, do zawierzenia – jak Ona – swemu Stwórcy.

Odrębny rozdział należałoby poświęcić Siostrom zakonnym ze Zgromadzenia Sióstr Franciszkanek Rodziny Maryi. Przybyły one do Hyżnego w 1903 r., poświęcając się pomocy w pracy kolejnym duszpasterzom i oddając się służbie najuboższym. Przed pierwszą wojną ofiarnie prowadziły „Ochronkę”, a w czasie wojny pielęgnowały rannych. Swoją misję i posłannictwo spełniają ofiarnie do dnia dzisiejszego.

/ wykorzystano fragmenty książki „Sanktuarium Matki Bożej Łaskawej w Hyżnem”

pod red. ks. Janusza Mierzwy/